Chleb na zakwasie, wypiekany codziennie od czwartej nad ranem w piecu opalanym drewnem. Mąka z młyna w Mazowszu, woda, sól i czas — nic więcej.
100% żyto, zakwas prowadzony 18 godzin. Bochenek 900 g, chrupiąca skórka.
Pszenna, z chrupiącą skórką i wilgotnym miękiszem. Wypiek o 6:00 i 11:00.
Pleciona, maślana, z kruszonką lub bez. W piątki także z rodzynkami.
Twaróg ze spółdzielni w Łomży, skórka z cytryny, odrobina wanilii.
Smażone na smalcu, nadziewane różą lub adwokatem. W tłusty czwartek od 5:00.
Orkisz z ekologicznej uprawy, ziarna słonecznika i siemienia lnianego.
Zaczynaliśmy w małym lokalu na Pradze — jeden piec, dwie osoby i lista stałych klientów, która mieściła się na kartce. Dziś wypiekamy około sześciuset bochenków dziennie, ale zasady się nie zmieniły: żadnych polepszaczy, żadnego mrożonego ciasta, żadnego pośpiechu. Zakwas, który prowadzimy, ma dwadzieścia dziewięć lat.
Chleb, który zostaje na koniec dnia, trafia do jadłodajni przy ulicy Ząbkowskiej. Nigdy nie wyrzucamy pieczywa.